Bio-Sense
Liofilizacja

Kosmiczne suszenie

Nasz proszek to jagody kamczackie, z których zabrano prawie całą wodę, a resztę zostawiono w spokoju. Poniżej opisujemy, jak to się robi i dlaczego nie wrzucamy owoców po prostu do suszarki.

Jak to działa

Lód, który od razu staje się parą

Najpierw owoce mocno się mrozi. Potem trafiają do komory, z której wypompowuje się powietrze. W takiej próżni lód nie topi się w wodę, tylko od razu zamienia się w parę. Fizycy nazywają to sublimacją.

Owoc przez cały czas zostaje zimny, a woda ucieka z niego po cichu, kryształek po kryształku. Trwa to zwykle ponad dobę. Na końcu zostaje lekka, chrupiąca jagoda, którą mielimy na proszek.

Zna to każdy, kto widział pranie suszone zimą na dworze. W styczniu wisi sztywne jak deska, a po kilku mroźnych dniach jest suche, chociaż ani razu nie odtajało. Liofilizator robi to samo, tylko szybciej i pod kontrolą. W skrócie: to zamrażarka z odkurzaczem.

Świeże jagody kamczackie z naszej plantacji
Krok po kroku

Od krzaka do proszku

  1. 1

    Świeża jagoda

    Waży średnio 1,2 g, z czego ponad 80% to woda. Zbieramy na przełomie maja i czerwca.

  2. 2

    Mrożenie

    Owoce zamarzają na kość, zwykle w okolicach −40 °C. Woda w środku zamienia się w lód.

  3. 3

    Próżnia

    Z komory wypompowuje się powietrze i lód ulatnia się prosto jako para. Trwa to ponad dobę.

  4. 4

    Proszek

    Suche, chrupiące jagody mielimy i od razu zamykamy w torebkach, bo proszek łapie wilgoć z powietrza.

Skąd się wzięła

Z laboratorium, przez front, na orbitę

  1. Od wieków

    W Andach robi się chuño. Ziemniaki zamarzają nocą wysoko w górach, w dzień woda ucieka z nich w suchym, rozrzedzonym powietrzu, a rolnicy dodatkowo wydeptują ją nogami. Tak przygotowane ziemniaki leżą latami. Liofilizacja w wersji górskiej.

  2. 1890

    Niemiecki lekarz Richard Altmann suszy zamrożone tkanki w próżni. Przez kolejne 40 lat mało kto się tym interesuje.

  3. II wojna światowa

    Liofilizowane osocze krwi i penicylina jadą na front bez lodówek. Po dodaniu wody znowu nadają się do użycia.

  4. Lata 60.

    NASA razem z laboratorium armii USA w Natick dopracowuje liofilizację jedzenia dla astronautów z programów Gemini i Apollo. Taki posiłek waży ułamek tego, co świeży, a na pokładzie wystarczy dolać wody.

  5. Dziś

    Te same metody, poprawione przez NASA, stały się standardem w przemyśle spożywczym. Tak powstają liofilizowane owoce, kawa rozpuszczalna i jedzenie dla turystów.

Często czyta się, że liofilizację wymyśliła NASA. To nie do końca prawda: NASA jej nie wymyśliła, tylko przeniosła ją do kuchni astronautów i mocno ulepszyła. NASA ma zresztą pecha do takich legend: przypisuje się jej też teflon, rzepy i długopis, który pisze do góry nogami.

Liofilizacja a suszenie

Czym to się różni od zwykłej suszarki

Zwykłe suszenieLiofilizacja
Jakciepłe powietrze, owoc się nagrzewamróz i próżnia, owoc zostaje zamrożony
Kształtowoc się kurczy i twardniejeowoc zachowuje kształt, jest lekki i kruchy
Kolor, smak, zapachciemnieją, smak robi się „suszony”kolor i smak zbliżone do świeżego owocu
Po zalaniu płynemwchłania powoli, zostaje twardywchłania szybko, proszek łatwo się rozpuszcza
Czas i kosztszybko i tanioponad doba w komorze, dużo prądu, drogo
Liczby

Ile jagód jest w torebce

1,2 g
waży średnio jedna jagoda Wojtek albo Zojka
ponad 80%
świeżej jagody to woda
≈ 650 g*
świeżych jagód idzie na jedną torebkę proszku 100 g
≈ 540*
jagód mieści się w jednej torebce
≈ 32*
jagody są w płaskiej łyżeczce proszku (ok. 6 g)
−40 °C
mniej więcej tyle mają owoce przed suszeniem w próżni
ponad 24 h
trwa suszenie w komorze
9,6 g
błonnika w 100 g proszku

* Nasze wyliczenia. Przyjmujemy, że świeża jagoda ma ok. 84% wody, a proszek kilka procent, więc 100 g proszku to wysuszone ok. 6,5 raza więcej świeżych owoców. Łyżeczkę zważyliśmy w kuchni (ok. 6 g), ale każdy nabiera trochę inaczej.

Nasz proszek

Jedna rzecz w składzie

Owoce zbieramy z naszej plantacji na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, rosną tam odmiany Wojtek i Zojka. Liofilizację robi dla nas wyspecjalizowana firma, a my pilnujemy, żeby do torebki nie trafiło nic oprócz jagód. Bez cukru, aromatów, nośników i środków przeciwzbrylających.

Proszek ma 9,6 g błonnika w 100 g, czyli wysoką zawartość błonnika. Dosypujemy go do shake’a, owsianki, jogurtu i ciasta.

Uczciwie: obecna partia proszku nie ma certyfikatu ekologicznego. Owoce są z naszej ekologicznej plantacji, ale w liofilizatorni partia straciła ten status. Kolejne partie mają już być certyfikowane.

Kopczyk proszku z liofilizowanej jagody kamczackiej
Wartość odżywcza w 100 g
Wartość energetyczna1545 kJ / 366 kcal
Tłuszcz3,7 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone0,2 g
Węglowodany72,6 g
w tym cukry52,1 g
Błonnik9,6 g
Białko5,7 g
Sól0,02 g
Pytania

O co pytacie najczęściej

Czy to sok w proszku?

Nie. Liofilizujemy całe jagody i dopiero potem je mielimy. Dlatego w proszku jest błonnik, 9,6 g w 100 g. Sok w proszku prawie by go nie miał.

Jakie cukry są w proszku?

Tylko te, które były w owocach. W jagodzie kamczackiej to głównie glukoza i fruktoza, sacharozy jest bardzo mało. Nie dosypujemy cukru ani niczego innego. W tabeli widać 52,1 g cukrów w 100 g i to wygląda groźnie tylko na pierwszy rzut oka: z owoców zabraliśmy wodę, a cukry zostały na miejscu. W świeżych jagodach jest ich kilka procent. Płaska łyżeczka proszku (ok. 6 g) to ok. 3,1 g cukrów.

Dlaczego proszek się zbryla?

Bo chłonie wilgoć z powietrza jak gąbka. Środka przeciwzbrylającego nie dodajemy, więc grudki to normalna sprawa. Trzymaj torebkę szczelnie zamkniętą, a grudki rozgnieć łyżeczką albo wrzuć do blendera.

Ile proszku dodawać?

Do shake’a albo owsianki 1–2 łyżeczki. Smak jest wyraźnie kwaśny, więc lepiej zacząć od mniejszej porcji i dosypać.

Co jeszcze można nim zrobić?

Fioletowy lukier, krem do tortu, różowe naleśniki, kolorowy jogurt dla dzieci. Barwi mocno, a w środku są tylko jagody. Uwaga na białe koszulki i jasne blaty.

Jak go przechowywać?

W suchym, chłodnym i ciemnym miejscu, w szczelnie zamkniętej torebce. Najlepiej spożyć przed końcem miesiąca podanego na opakowaniu.